Mama- wspomina syn Andrzej
Data wspomnienia: ?.?.????
Mama urodziła się 7.4.1905r. w Poznaniu jako jedyna córka Leona i Weroniki Pędzińskich. W połowie lat 20-tych poślubiła Bronisława Pinieckiego-zawodowego oficera WP.
Zamieszkali W Poznaniu przy ul. Słowackiego i tam też urodzili się moi starsi bracia - Rysiek w 1926r. i Jurek
w 1931r. Trzeci syn- czyli ja- urodził
się już w Przemyślu, gdzie od 1.1.1935r. Ojciec był z-cą D-cy 10 pac. Jego bezpośrednim przełożonym był
płk Jan Bokszczanin ( internowany w Starobielsku i
zamordowany w Charkowie ).Jestem przekonany, że do wybuchu II Wojny Światowej Mama wiodła szczęśliwe życie.
Okres samej wojny był- jak dla większości Polaków- jednym koszmarem.Mama była stale smutna i taką Ją zapamiętałem.
Troska o Ojca, o bezpieczeństwo trzech nieletnich synów oraz o Matkę ( Babcia była z nami ) i wiecznie skoncentrowana uwaga by uniknąć spotkania z NKWD i w konsekwencji wysyłki na wschód- to wszystko legło ciężarem na Jej barkach. Pomagała Jej Babcia a nieco póżniej Rysiek. Nie przypominam sobie absolutnie , bym zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji.Byłem dzieckiem i absorbował mnie Jurek i Jego pomysły.Decyzją Mamy wyjechaliśmy do Warszawy w lutym 1944r i tam w czasie Powstania Warszawskiego dopełnił się los nasze rodziny. Jurek zginął w czasie bombardowania Żoliborza pod gruzami, a po Ryśku, który , który walczył w Śródmieściu- zaginął pod koniec września wszelki ślad. Mama - teraz to tak nazywam-była jak współczesna Niobe. Na nic zdały się wszystkie poszukiwania Ojca i Ryśka po wojnie we wszystkich możliwych organizacjach- w tym międzynarodowych, jednak nie traciła nadziei do samej śmierci.
Zmarła po długiej i bardzo ciężkiej chorobie 4.1.1954r. w Kłodzku , nie
miała jeszcze ukończonych 49lat.
Była o 13 lat młodsza od Ojca.
Od tego momentu musiałem sobie radzić w życiu zupełnie sam.
Czytałem książkę pt. " Żony oficerów WP w okresie 20-lecia RP "
i mogę z całą odpowiedzialnością
stwierdzić, ze Mama spełniła do końca wszystkie wymagania .
Szkoda tylko , że ja osobiście nie pamiętam Jej uśmiechniętej-ale wyobrażam sobie, że przynajmniej teraz jest szczęśliwa - kiedy są wszyscy razem.
Spokój Ich Duszom.
Mama mego Ojca- wnuk Andrzej
Data wspomnienia: ?.?.????
Nie znałem Jej rodowego nazwiska do czasu zapytania dziennikarza z " Polski Zbrojnej" - to był początek lat 90-tych. Nic nie wiedziałem.
Człowiek musi znać swoje korzenie- więc zacząłem ich szukać.
Teraz wiem, że moja Babcia, która umarła prawdopodobnie kilkanaście lat przed moim urodzeniem- urodziła się w 1856r w rodzinie Elimerów jako córka Adalbertusa (tak zapisano w księgach )- czyli Wojciecha i Juliany z d. Jasińskiej. Nie wiem czy posiadała jakieś rodzeństwo.
W 1875r. poślubiła w Boruszynie Bronisława Pinieckiego, nauczyciela. Mieli siedmioro dzieci.
Przez jakiś czas mieszkali w Karczewie, gdzie urodził się mój Ojciec. Nie znam nikogo z rodziny mojej Babci. Nie znam okoliczności ani daty Jej śmierci. Może była ofiarą szalejącej w czasie wojny hiszpanki ?
Nigdy się tego nie dowiem. Spokój Jej Duszy !
Mój nieznany Dziadek-wspomina wnuk
Data wspomnienia: ?.?.????
Bronisław Piniecki -senior- urodził się w 1852r. jako syn Konstantego i Katarzyny z d. Lenartowskiej.
W 1875r. w Boruszynie poślubił Bronisławę z d. Elimer , z którą dochowali się czterech synów i trzech córek. Imion Cioć nie znam , natomiast stryjowie to : Konstanty, Alfons i Zygmunt. Nie wiem którym z kolei dzieckiem był mój Ojciec- przypuszczam, że jednym z najmłodszych. Dziadek był nauczycielem i w 1892r ( rok urodzin
mego Ojca ) cała rodzina mieszkała w Karczewie - ówczesna gmina Kamieniec
powiat Śmigiel.Oprócz styja Fonsia, którego poznałem po wojnie na krótko przed Jego śmiercią- nie znam nikogo z rodziny Ojca i nie wiem czy gdzieś na świecie nie mam jakichś krewnych.
Ojciec w arkuszach kwalifikacyjnych
( CAW) od początku pisał, że rodzice nie żyją, więc przypuszczam, że stało się to albo w czasie I Wojny , albo tuż po wojnie.Wszelkie dane na temat Dziadka ( imiona pradziadków, koligacje, rok urodzenia i ślubu )
uzyskałem z " Poznań Projekt".
Spoczywaj w spokoju- Dziadku !
Rysiek-wspomina brat Andrzej
Data wspomnienia: ?.?.????
Nie miałem jeszcze ukończonych dwóch lat kiedy robione było to zdjęcie komunijne ( 1937r ) - więc nic nie mogę dodać z osobistych wspomnień- jednak widać różnicę w porównaniu z analogicznym zdjęciem Jurka ( drugiego Brata z 1942r.).
Ryszard był starszy o 9 lat i mieliśmy w moim świadomym przeżywaniu niewiele wspólnego. Był w okresie lwowskim podporą Mamy jako jedyny " mężczyzna " w rodzinie , pracował zarobkowo , pomagał Mamie
i Babci
przetrwać. W moich oczach był już dorosły. Przystojny, odważny aż do ryzyka, biegle mówił po niemiecku i rosyjsku ,potrafił radzić sobie w trudnych sytuacjach, których tam nie brakowało.
Mama podejrzewała , że związał się z jakąś podziemną organizacją
i bardzo się martwiła o Jego i nasze bezpieczeństwo- jednak zawsze potrafił rozwiać Mamy wątpliwości. Miał widocznie dar przekonywania i jak póżniej słyszałem- był taki czarujący.
Wobec perspektywy powrotu sowietów do Lwowa - Mama zdecydowała o ucieczce do Warszawy i zamieszkaniu u Znajomej na Żoliborzu. Nigdy się nie dowiem , czy Rysiek tego nie zasugerował
, bo można było wybrać bliższy Kraków i wówczas nasza rodzina nie byłaby tak straszliwie okaleczona. Ale to wiemy teraz.
Po przyjeżdzie do Warszawy Rysiek zaczął znikać z domu i często nocował w Sródmieściu.
Mama była z Nim w stałym kontakcie, który zerwał się z chwilą wybuchu Powstania Warszawskiego.
Był podobno ( wg Mamy ) niegrożnie ranny ale żył i walczył dalej. Nic nie wiem ( i nigdy się nie dowiem ) gdzie i pod jakim pseudonimem walczył, i jak potoczyły się Jego losy. Mama twierdziła, że krótko przed kapitulacją jeszcze żył i po wojnie bezowocnie szukała śladu swego najstarszego Syna we wszystkich możliwych miejscach i organizacjach. Nie wiem która Bezimienna Mogiła Powstańcza kryje szczątki mego Brata.
Co do jednego mam pewność- Ojciec byłby z Niego dumny !
Nasz jedyny syn nosi imię swojego nigdy nie poznanego Stryja, który
zginął w 18-tym roku życia .
Cześć Jego Pamięci !
Kim był?
Data wspomnienia: ?.?.????
Urodzony 11 marca 1888 roku w gminie Sulejów, woj. Piotrków Trybunalski. Syn Grzegorza i Marianny z d. Surna. Przodownik PP. Zatrudniony w Posterunku PP Sączów powiat Będzin. Jeniec Ostaszkowa, zamordowany w Kalininie (obecnie Twer) i pogrzebany w Miednoje. Wpisany na listę NKWD nr o37/1 z dnia 20 kwietnia 1940 roku. poz.28, nr. ark. 3259.
Życiorys.
Data wspomnienia: ?.?.????
Jan Krusche
rotmistrz rezerwy, ur. 20 maja 1899 r. w Zgierzu, syn Juliana i Anny z Borstów. W 1913 r. rozpoczął naukę w gimnazjum filologicznym im. M. Reja w Warszawie.
W czerwcu 1915 zesłany wraz z rodziną do Rosji, do Kazania. Tam też ukończył gimnazjum i otrzymał maturę. Jesienią 1917 wstąpił na Wydział Prawny Uniwersytetu Kazańskiego, gdzie studiował do kwietnia następnego roku. W 1918 r. przedostał się przez front
do Polski i podjął starania o przyjęcie na Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.
W listopadzie 1918 zgłosił się jako ochotnik do 1 szwadronu 2 Pułku Ułanów. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej 1918-1921. Absolwent kursów w Szkole Podchorążych Piechoty w Warszawie i Szkole Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. Po demobilizacji ukończył Wydział Prawa na Uniwersytecie Warszawskim.
Mieszkał w Warszawie, wpisany na listę adwokacką w 1933 roku. Kancelarię prowadził przy
ul. Piusa XI nr 36 (tel. 9.99-44). Należał do 1 pułku szwoleżerów. Żonaty, jedno dziecko. Zidentyfikowany podczas ekshumacji w 1943 roku. Nr PCK 0444.
źrodło: http://www.palestra.pl/index.php?go=artykul&id=96
st.post. PWŚl.
Data wspomnienia: ?.?.????
Urodzony dnia 6 września 1897r. w miejscowości Jastrzębia pow. Grójec, syn Jana i Marianny z d. Kacprzak.
Odznaczony " Medalem Za Wojnę w 1920r." oraz Odznaka Strzelecką.
zatrudniony w Komendzie Głownej PWŚl. w Katowicach.
Jeniec Ostaszkowa, zamordowany w Kalilinie ( obecnie Twer) i pogrzebany w Miednoje.
Wpisany na listę NKWD nr 019/1z dnia 7.4.1940r. poz.100,nr. akt 710.
Pozostawił żonę Janinę oraz dwie
córki: Jadwigę i Halinę zamieszkałe w Katowicach.Żona Janina zmarła w 1992r.
Córka Jadwiga uczestniczy aktywnie w Rodzinie Katyńskiej w Katowicach.
Pamięć Antoniego Kalecińskiego uwieczniona została poprzez " Dąb Pamięci".
Żródło:" Gdziekolwiek sa Wasze prochy ..." opracowanie RK Katowice,
sierpień 2003r.